Nawrócony
PostWysłany: Śro 17:00, 24 Lis 2010 
PostTemat postu:
Pięknie napisane za co serdecznie dziękuję Tobie tobijah.

Ja tak bardzo kocham ciszę a tak mało mam jej wokół siebie.Jak bardzo przez to cierpię to tylko sam Bóg wie.
Tak bardzo chciałbym mieć tej ciszy jak najwięcej...


Pozdrawiam!
Tirs_a
PostWysłany: Czw 13:43, 15 Mar 2007 
PostTemat postu:
"w ciszy i zaufaniu będzie wasza moc" Iz 30,15. Te słowa uderzyły mnie jakiś czas temu w sposób niesamowity. Zrozumiałam, że jeśli w naszym sercu i głowie jest hałas, to nie mamy szans usłyszeć delikatnego szeptu Pana Boga, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli. Uczmy się zatem słuchać, patrzeć i kochać innych nawet, gdy jest nam z ich przekonaniami nie po drodze. Czy taka postawa wymaga pokory, ciszy i zaufania?
tobijah
PostWysłany: Śro 14:38, 14 Mar 2007 
PostTemat postu: Bóg,który milczy...
...siedząc przy kompie zastanawiałam się czym mogę się podzielić właśnie w tym dziale...tak,pomyślałam o milczeniu...milczeniu Boga,które często współdziała z naszym milczeniem.Temat podsunęła mi pewna książka "Zaślubiny z samotnością".Tytuł mało zachęcający,ale myślę,że wiele wartościowych rzeczy można z niej wyciągnąć...Książkę tę napisał pewien karmelitański zakonnik,którego miałam kiedyś sposobność posłuchać w realu.Rzeczywiście jest niezwykłym i niesamowicie uduchowionym człowiekiem...
"...Ludzkie życie zaczyna się w milczeniu matczynego łona.Matka jest tą, która pierwotnie obdarowuje człowieka milczeniem. Jest ona przestrzenią pierwotnego spotkania ze sobą, możliwością spotkania siebie. Ono czynie zdolnym do słuchania, do przyjmowania ,do jakiegokolwiek otwarcia. Tak jak sen jest niezbędnym, niezbywalnym warunkiem życia ludzkiego, tak milczenie myśli, pragnień, wyobraźni i serca są proporcjonalną prawdą życia duchowego. Biologiczny i psychologiczny rozwój uświadamia, że w pierwszych latach dziecko milczy, a na starość szuka cisz, samotności, pokoju. Przeróżne wydarzenia radosne czy smutne powodują, że człowiek pokrywa milczeniem swój smutek, cierpienie czy strach. Szuka również milczenia, by podjąć najważniejsze decyzje w życiu. Stąd wynika, że wolność szuka milczenia...
... Wykluczyć milczenie z życia znaczy dać sie okraść z sensu, zawędrować w grząskie pułapki bezsensu. Milczenie jest sposobem posiadania siebie i samodarowniem..."
Dlaczego akurat o tym piszę...Spotykam się ostatnio w rozmowach z młodymi ludźmi,którzy panicznie boją się ciszy...uciekają w hałas tylko po to,by nic nie słyszeć....ale w czasie ucieczki,kiedy cisza już nie jest osiągalna,dziwią się,że nie słyszą Boga...Jak można usłyszeć drugiego człowieka mając słuchawki w uszach,a co dopiero usłyszeć Boga w tym życiowym zgiełku.Pojawia się wtedy stwierdzenie..<<Boga nie ma,bo Go nie słychać,jakby był,to by sie jakoś objawił i mnie przekonał ,że jest.>>
Coraz mniej mamy czasu i checi by w ciszy spotkać się z Bogiem,a coraz większe są wymagania od Niego,by był bardziej widoczny...bo nasza światowa kurtyna staje się coraz grubsza...Młodzi ludzie pragną Boga...ale jednocześnie boją ciszy,bo tak naprawdę boją się spotkania z samym sobą, z biciem własnego serca...bo jeszcze dostrzeżemy,że bije za mocno i co wtedy...?
"...Bóg stwarza z niczego, tzn. wyprowadza stworzenie z wnętrza Milczenia. Stworzenie jest echem wieczystego Milczenia, a różnorodność bytów , odblaskiem jego bogactwa.Pieśń nad pieśniami jest wielką księgą szukania Boga ,który się ukrył, milczy i pozwala dojrzewać pragnieniu..."
Zawsze możemy usłyszeć Boga w nienasyconej Ciszy Istnienia...pozwólmy by On, Bóg wszechogarniającej Ciszy,mógł do nas dotrzeć...nie bójmy się szukać Głosu wtopionego w ciszę

    Powered by phpBB © 2001 phpBB Group